Nietrzeźwy weekend na drogach powiatu ełckiego. Trzech kierowców straciło prawa jazdy
Policjanci zatrzymali trzech mężczyzn, którzy zdecydowali się prowadzić pojazdy po alkoholu. Niechlubny rekordzista miał w organizmie blisko 2,6 promila alkoholu. W jednym przypadku do zatrzymania nietrzeźwego kierowcy przyczynili się inni uczestnicy ruchu, którzy zareagowali na niebezpieczny sposób jego jazdy.
Do pierwszego zatrzymania doszło w nocy z piątku na sobotę na jednym z ełckich osiedli. Policjanci zatrzymali do kontroli 25-letniego kierowcę nissana. Badanie jego stanu trzeźwości wykazało blisko 0,7 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna stracił prawo jazdy.
Kolejny nietrzeźwy kierowca został zatrzymany w nocy z soboty na niedzielę, również na terenie Ełku. 20-latek kierował audi, mając w organizmie blisko promil alkoholu. Policjanci zatrzymali jego prawo jazdy, a pojazd został odholowany na parking strzeżony.
Do zatrzymania trzeciego kierowcy przyczynili się inni uczestnicy ruchu drogowego. To właśnie oni poinformowali policjantów o kierowcy BMW, który jechał slalomem i stwarzał zagrożenie na drodze. Z przekazanych informacji wynikało, że kierowca po drodze wysadził pasażerów, a następnie ruszył w dalszą drogę.
Policjanci szybko dotarli do wskazanego pojazdu. Badanie trzeźwości 30-letniego kierowcy wykazało blisko 2,6 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna początkowo nie przyznawał się do kierowania BMW. Policjanci ustalili jednak, że to właśnie on prowadził samochód, a następnie opuścił pojazd. Potwierdzili to również świadkowie, którzy widzieli 30-latka za kierownicą oraz moment, gdy wysiadał z samochodu.
Mężczyzna stracił prawo jazdy i został zatrzymany w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości odpowie przed sądem.
Policjanci przypominają, że nawet niewielka ilość alkoholu może negatywnie wpływać na koncentrację, czas reakcji i ocenę sytuacji na drodze. Nietrzeźwy kierowca stanowi zagrożenie nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla innych uczestników ruchu.