Bezpodstawne wezwanie, mandat i zatrzymanie poszukiwanego
Numer alarmowy często określany jest jako ratujący życie. Osoby, które bez uzasadnienia wzywają służby ratunkowe, narażają się na konsekwencje prawne. Tak, jak 60-latka z Ełku, która bez wyraźnego powodu wezwała policjantów. Okazało się, że w mieszkaniu nie dzieje się nic wymagającego pomocy służb. To wezwanie zakończyło się dla niej mandatem, a dla jej znajomego zatrzymaniem, bo był poszukiwany.
Kobieta zadzwoniła pod numer alarmowy twierdząc, że ma problem ze znajomym i pilnie potrzebuje interwencji Policji. W bezpośredniej rozmowie z policjantami 60-latka sama do końca nie potrafiła wyjaśnić, jakiej pomocy potrzebuje, na czym polega problem i w jakiej sprawie rzeczywiście zadzwoniła. Nikogo się nie obawiała, zagrożenia nie było — w mieszkaniu trwało spotkanie towarzyskie. Wykonanie telefonu pod 112 było bardziej efektem nudy i nie mieściło się w kategoriach alarmowych. Kobieta została za bezpodstawne wezwanie ukarana mandatem 500 złotych.
Choć treść zgłoszenia była bezpodstawna, to jednak obecność policjantów przyniosła jeszcze jeden konkretny efekt.
Wśród uczestników spotkania policjanci wylegitymowali mężczyznę, który był poszukiwany przez prokuraturę. 44-latek został zatrzymany w celu wykonania z nim czynności procesowych.